Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomagamy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomagamy. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 21 lipca 2015
czwartek, 25 czerwca 2015
poniedziałek, 9 lutego 2015
Pomyśl o bezdomnych zwierzętach zimą
Dla nas to piękny czas, padający śnieg, sanki, święta
pachnące choinką, chrupiący mróz za oknem i uciecha z lepienia bałwana.
Nie dla wszystkich jednak jest to szczęśliwa pora. Nadchodzą
najtrudniejsze czasy dla bezdomnych zwierząt, bo bezdomność nie dotyczy
tylko ludzi. Nie wszystkie koty mogą wygrzewać się na kaloryferach.
Mrozy i śnieg powodują, że wiele z nich nie dotrwa do wiosny, bardzo
często też przyczyniają się do tego ludzie, przez swoją bezmyślność i
brak reakcji na krzywdę zwierzaków. Co można zrobić?

Większość kociarzy czy psiarzy znajduje swoich
podopiecznych na ulicach. Zbierają ich z ulic, leczą, karmią a potem
szukają domów. Czy tylko im kociaki wyskakują z krzaków pod nogi? Czy
nikt poza nimi ich nie widzi? Zastanawiałam się nad tym często, jak sama
znajdowałam jakieś schorowane kociaki, co się działo z nimi, zanim
trafiały do mojego domu?
Beata Tobiasz wraz z mężem Radosławem z Chrzanowa należą do tego typu ludzi, którzy widzą zwierzęta potrzebujące pomocy. Nie przechodzą obojętnie koło chorego kota czy psa, zgarniają go do domu lub jadą z nim do weterynarza. W ten sposób dorobili się trzydziestu kotów i równie pokaźnego stada psów. Takich osób jest na świecie wiele. Nie rzucają się jednak w oczy i nie proszą o 1% podatku. Najczęściej z własnych pieniędzy finansują karmy i leczenie. Dobrze, gdy mają zaprzyjaźnionego weterynarza, który da im rabat.

Marta Konopko z Grajewa to kolejna dobra dusza, która potrafi zawalczyć o zwierzaki. Tak jak to jest z większością karmicielek, jej dom też jest pełny zwierząt, z czego część jest domownikami, część na leczeniu, albo czeka na adopcję. Marta ma wielką klatkę w piwnicy, w której mieści się legowisko, kuweta, tam odbywa się kwarantanna. Gdy sytuacja sanitarna jest opanowana, mieszkaniec klatki razem z nią może przejść piętro wyżej, gdzie już ma okazję zetknąć się z resztą stada. Po znalezieniu mu domu, klatka będzie czekała na następne futrzate nieszczęście.
Skąd w nich tyle współczucia i empatii?
Beata Tobiasz wraz z mężem Radosławem z Chrzanowa należą do tego typu ludzi, którzy widzą zwierzęta potrzebujące pomocy. Nie przechodzą obojętnie koło chorego kota czy psa, zgarniają go do domu lub jadą z nim do weterynarza. W ten sposób dorobili się trzydziestu kotów i równie pokaźnego stada psów. Takich osób jest na świecie wiele. Nie rzucają się jednak w oczy i nie proszą o 1% podatku. Najczęściej z własnych pieniędzy finansują karmy i leczenie. Dobrze, gdy mają zaprzyjaźnionego weterynarza, który da im rabat.
Marta Konopko z Grajewa to kolejna dobra dusza, która potrafi zawalczyć o zwierzaki. Tak jak to jest z większością karmicielek, jej dom też jest pełny zwierząt, z czego część jest domownikami, część na leczeniu, albo czeka na adopcję. Marta ma wielką klatkę w piwnicy, w której mieści się legowisko, kuweta, tam odbywa się kwarantanna. Gdy sytuacja sanitarna jest opanowana, mieszkaniec klatki razem z nią może przejść piętro wyżej, gdzie już ma okazję zetknąć się z resztą stada. Po znalezieniu mu domu, klatka będzie czekała na następne futrzate nieszczęście.
Skąd w nich tyle współczucia i empatii?
wtorek, 3 lutego 2015
1% czyli jak można pomóc nie wychodząc z domu
Z pewnością wielu z Was korzysta już od jakiegoś czasu z możliwości odpisania 1% swojego podatku jakiejś fundacji czy instytucji. Post ten kieruję nie do tych, którzy już wiedzą komu w ten sposób pomóc, lecz do tej grupy podatników, która chciałaby wesprzeć swoim procentem ale jeszcze nie wie kogo.
Bardzo wiele jest fundacji czy prywatnych inicjatyw, zdobywających fundusze od sponsorów z Polski czy zza granicy, pomagających dzieciom chorym, potrzebującym rehabilitacji czy kosztownej operacji. Niestety nie mówi się w mediach wiele o tym, że można pomagać nie tylko ludziom ale i zwierzętom. Przypominanie o tym jest o tyle konieczne, że zwierzęta same nie mając głosu, nie upomną się o swoje prawa i nie przypomną nam o swojej ciężkiej i niesprawiedliwej doli w schroniskach czy przy osiedlowych śmietnikach. Chciałabym się w tym momencie wstawić za tymi, którzy sami nie powiedzą o tym, jak bardzo jest im potrzebne finansowe wsparcie.
Jeżeli nie wiedzą Państwo jeszcze na jaką instytucję przeznaczyć swój cenny 1% to proponuję zapoznać się z plakatem Katowickiego Domu Tymczasowego Fundacji Viva!, która zajmuje się poprawą losu i niejednokrotnie ratowaniem życia tych najmniejszych, niezależnie od gatunku. Katowicki Dom Tymczasowy jest masakrycznie przepełniony a podopiecznych niestety przybywa. Wesprzyjmy Ich tak jak możemy, odciążając wolontariuszki na przykład od kosztów sterylizacji bezdomnych zwierząt czy leczenia zwierząt chorych, zabranych ze schroniska, gdzie nie przeżyłyby.
Pomóżmy w prosty sposób tym, którzy o tę pomoc nie są w stanie sami nas poprosić a przecież tak bardzo jej potrzebują.
Diana Bilska
poniedziałek, 15 grudnia 2014
piątek, 21 listopada 2014
poniedziałek, 17 listopada 2014
środa, 12 listopada 2014
shopshop.com charytatywnie czyli zamawiaj w sieci i pomagaj fundacjom
Z pewnością mało osób słyszało jak dotąd o stronie http://szopshop.com/ a szkoda. Wydaje się na pierwszy rzut oka zwykłym sklepem internetowym, jednakże takie uproszczenie jest tutaj niewskazane bowiem shopshop zajmuje się również pomaganiem!
W zakładce http://szopshop.com/647-charytatywne znaleźć możemy produkty wystawione na sprzedaż przez fundacje i schroniska, z których dochód jest w całości przeznaczony na pomoc dla ich czworonożnych podopiecznych.
Oto przykładowe produkty, które można zakupić w atrakcyjnych cenach:
Sprawa jest więc bardzo prosta: Ty kupujesz dzięki shopshop dizajnerskie i stylowe ubrania czy dodatki, w zamian pomagając w utrzymaniu i leczeniu zwierzaków, na dodatek nie musisz wychodzić z domu i robisz coś dobrego jednym kliknięciem myszki. A więc do dzieła!
Diana Bilska
wtorek, 21 października 2014
Kot czeka na swego człowieka
Tym razem apelujemy do mieszkańców Łodzi i okolic o pomoc. Zdjęcia pochodzą z albumu Kotylion Viva! współpracującego ze schroniskiem w Łodzi.
Takie oto skarby czekają na swój nowy dom :)
https://picasaweb.google.com/114027960865519814380/SchroniskoOdz?noredirect=1
Diana Bilska
Takie oto skarby czekają na swój nowy dom :)
https://picasaweb.google.com/114027960865519814380/SchroniskoOdz?noredirect=1
Diana Bilska
czwartek, 11 września 2014
Do pokochania na cito
Tak pisze o nim dotychczasowa opiekunka:
Czarka zabrałam do siebie, kiedy padła decyzja o uśpieniu. Nie myśląc o
tym, że sama mam ograniczone możliwości, postanowiłam się nim zająć. Miał wypadek, złamał kręgosłup. Czaruś jest przekochanym, i cudownym, rocznym kocurem. Jest wykastrowany. Odpchlony, odrobaczony, czyściutki i dobrze odkarmiony. Jednak potrzebuje opieki. Trzeba go przewijać. Czasem się odparza, więc nie zawsze 'łazi' w pampersie. Wypróżnia się sam ale nie do kuwety. Mocz trzeba wyciskać, i choć często robi to sam do pampersa, to czasem trzeba mu pomóc, opróżnić pęcherz do końca. Do miski przychodzi sam,ba! Na kanapę czy na kolana też potrafi się wspiąć, a jak to nie działa, pokazuje wielkie, zielone oczy jak kot ze Shreka i wtedy nie ma przebacz, człowiek sam go wciąga na kolanka i głaszcze.
Od 20stego września wracam na pełny etat. Będę w domu co drugi i co trzeci dzień. To za dużo aby nie siusiał, to za dużo, żeby chodził w jednym
pampersie. Jeśli nie znajdę mu kochającego domu, nie będę mogła pozwolić aby męczył się przez zwykłe potrzeby fizjologiczne, z którymi nie może sam sobie poradzić, jak zdrowy kot... Dałam mu kilka miesięcy życia więcej, dlaczego nie możemy pomóc mu znaleźć dom, w którym dożyje w spokoju końca, bez obaw?
Czaruś, bo o nim mowa, to roczny kocurek, który znalazł się w sytuacji podbramkowej i poszukuje kogoś kto go pokocha takim, jakim jest oraz będzie się nim dobrze opiekował. Zdaję sobie sprawę, że na pomoc czeka w schroniskach wiele zdrowych kotów, z którymi jest "mniej problemów" ale wiem, że taka adopcja cieszy najbardziej nie tylko kota ale również właściciela.
Misja dla ludzi o wielkim sercu i takich, którzy będą w stanie pomóc nieco kocurkowi w codziennych czynnościach i pielęgnacji. Odwdzięczy się z pewnością uczuciem a Ten Ktoś będzie dumny, że uratował go przed uśpieniem a więc jeśli dajesz dobro to dobro do Ciebie powraca.
Do tych, którzy nie są w stanie pomóc wielka prośba - udostępnijcie ten link gdzie tylko się da i nagłośnijcie sprawę. Dziękuję.
Tutaj wszystkie informacje na temat kocurka i zdjęcia.
Diana Bilska
czwartek, 28 sierpnia 2014
Ile kosztuje pomoc? Tyle ile możesz dać.
Za kwotę dosłownie kilku złotych można pomóc odmienić nieszczęśliwe jak dotąd życie kocurka. Wystarczy, że każdy podzieli się z Fundacją kwotą chociażby 5 zł i w niedługim czasie zostanie uzbierana kwora na rehablitację dla Ferdynanda, z którym życie nie obeszło się lekko mimo jego młodego wieku.
Kocurek z licznymi złamaniami, szczęśliwie uratowany dzięki pomocy Fundacji Koci Świat, prosi o pomoc w stanięciu na łapki. Pod tym linkiem na Facebooku można śledzić na bieżąco losy kociaka.
Rachunek bankowy:
47 1240 5312 1111 0000 5049 4208
Fundacja Azylu Koci Świat
Kątne 59, 05-190 Nasielsk
Kątne 59, 05-190 Nasielsk
autor:
Diana Bilska
środa, 6 sierpnia 2014
Turecki patent - dokarmianie psów i segregacja śmieci
Turecka firma Pugedon
stworzyła automaty, które łączą obie te funkcje. Gdy człowiek
wrzuci śmieci z jednej strony podajnik z drugiej napełnia kolejną
miskę.
Pomysł nowatorski, artykuły na ten temat jeszcze ciekawsze.
Najciekawsze są komentarze internautów. Jedni chwalą. Są także
głosy wyrażające sprzeciw, czy obawę. Głodne i zdziczałe
zwierzęta mogą ze sobą walczyć przy tych automatach. Mogą
stwarzać także zagrożenie dla ludzi. Z drugiej strony powinna być
też sterylizacja/ kastracja, może środki antykoncepcyjne właśnie
w tej karmie.
wtorek, 22 lipca 2014
Katowicki Dom Tymczasowy Fundacji Viva!
Wywiad z Moniką Tkocz - wolontariuszką i koordynatorką Fundacji Viva!, prowadzącą dom tymczasowy w Katowicach. Rozmawiamy nie tylko o celach i założeniach fundacji oraz roli domów tymczasowych, lecz także o cieniach i blaskach codziennej pracy z potrzebującymi pomocy zwierzętami.
Diana Bilska: Jakie są główne cele Fundacji Viva?
Monika Tkocz:Fundacja Viva pomaga zwierzętom zarówno przez kampanie i akcje edukacyjne, jak i przez prowadzenie domów tymczasowych przez niektóre grupy
lokalne czy schroniska w Korabiewicach. Zajmuje się promocją weganizmu, walką z wykorzystywaniem zwierząt w rozrywce (np w cyrkach)
oraz przemyśle (np mięsnym, futrzarskim czy wiwisekcyjnym).
DB: Jak duża jest rola domów tymczasowych?
MT: Rola domów tymczasowych jest ogromna. W większości miast schroniska są przepełnione, wiele zwierząt nie umie się tam odnaleźć, warunki
ich życia często są fatalne, nie wspominając już o usypianiu chorych czy starszych zwierząt lub dopiero co urodzonych miotów.
W domu tymczasowym zwierzęta mają zapewniony spokój, uwagę opiekunów, są leczone, oswajane. Można dokładnie poznać ich charakter i znaleźć jak
najlepszy dom stały. Niestety ze względu na małą liczbę domów tymczasowych, te istniejące są notorycznie przepełnione.
piątek, 27 czerwca 2014
piątek, 30 maja 2014
O tym jak mało jest człowieka w człowieku
Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego mówimy wierny jak pies a nie wierny jak człowiek?
Dlaczego mówimy słodki jak kotek a nie słodki jak człowiek?
No
właśnie .... odpowiedź - jak niektórzy mogą twierdzić - jest pewnie
bardzo złożona ale ja jednak uważam, że jest banalnie prosta. Za mało
jest ludzi w ludziach. Bo cóż znaczy być człowiekiem?
Humanitaryzm,
kultura, dobroczynność, empatia, szlachetność, miłość, szczerość ... i
można tak wymieniać bez końca ... Problem pojawia się wtedy gdy ktoś
chciałby znaleźć typowego "człowieka" czyli osobę, która charakteryzuje
się wszystkimi tymi cechami. Byłaby to przysłowiowa "jedna na milion".
Dla mnie być człowiekiem to znaczy przede wszystkim czuć jak innych boli a nie jak boli tylko nas.
Patrząc
na to co dzieje się w różnych mediach, na maltretowane przez własnych
rodziców dzieci, na bezbronne zwierzęta okaleczane przez bestialskich
ludzi, podobno tu ludzie, zastanawiam się, że należałoby zarezerwować
termin "człowiek" dla coraz mniejszej grupy osób, natomiast dla tamtych
osobników? wymyśliłam na poczekaniu już kilka epitetów, którymi można by
ich tytułować, niewiele mających ze słowem "człowiek" wspólnego.
Czasem zwyczajnie wstyd, że tamtych też nazywa się ludźmi.
Chciałabym
się zwrócić z prośbą o zapoznanie się i udostępnienie podanego niżej
linka gdzie tylko się da, dzięki temu co prawda nie ukarzemy zbrodniarza
ale pomożemy jego ofierze.
sobota, 24 maja 2014
Szara Przystań
Fundacja Szara Przystań zaczerpnęła swoją nazwę z twórczości J.R.R. Tolkiena.
„Szara Przystań” to miejsce, z którego elfy rozpoczynały podróż do swojego prawdziwego domu. Do krainy zwanej Valinor, gdzie miały żyć wiecznie i szczęśliwie. Opuszczały świat zagrażający im postępującą cywilizacją, nietolerancyjnymi ludźmi. Opuszczały świat, w którym czuły się niechciane i do którego nie pasowały…
Fundacja „Szara Przystań” rozpoczęła swoją działalność w roku 2007 i zajmuje się leczeniem, zapewnianiem opieki i adopcjami zwierząt bezdomnych, porzuconych i osieroconych. W ramach walki z bezdomnością zwierząt prowadzi również program sterylizacji i kastracji. Fundacja to przede wszystkim wspaniała grupa wolontariuszy bez których pomoc i opieka nad zwierzętami nie byłaby możliwa. Każdy z nich ma swoją rolę oraz pracę do wypełnienia, podział obowiązków jest jasny i klarowny niemniej jednak zawsze jesteśmy gotowi pomagać sobie nawzajem. Wszystko dla dobra naszych czworonożnych przyjaciół…
Kochamy - pomagamy
W ciągu ostatnich kilku lat można zauważyć wzrost zainteresowania społecznego sprawą zwierząt nie tylko bezpańskich ale również i tych, które trafiają na nasze stoły - chociażby smutna historia wigilijnych karpi. Ludziom przestaje być obojętny los tych zwierząt, zastanawiają się coraz częściej w jaki sposób zwierzęta są traktowane w hodowlach (głośna sprawa chowu klatkowego kur) jak również w jaki sposób dostarczane są do rzeźni (media nagłaśniają drastyczne zdjęcia koni z ich drogi do rzeźni, urągające wszelkim standardom nie tylko obrony praw zwierząt ale zwykłej ludzkiej poczciwości i wrażliwości).
Sporą rolę w tego typu procesach i przemianach społecznego myślenia odegrały - i nadal odgrywają - fundacje, zajmujące się niesieniem pomocy zwierzętom i propagujące wegetariański i wegański styl życia.
Jako osoba, która sama współpracuje z jedną z nich oraz adoptowała zwierzę z fundacji oraz stara się w miarę możliwości wspierać działania mające na celu obronę praw zwierząt, chciałabym zaprezentować trzy wybrane fundacje - Fundację Viva!, zwłaszcza Katowicki Tymczasowy Dom Fundacji Viva!, z którym mam bezpośredni kontakt, gliwicką fundację Szara Przystań oraz wrocławskie Kocie Życie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











